środa, 31 października 2012

TwoBlackFace 4

                                          Two Black Face 

Zmęczony widokiem śmierci zabójca nie maił nic do stracenia zabijał lecz już nie dla przyjemności.
Zobowiązał się do złych czynów w wieku 16 lat wtedy stracił rodziców nie w wypadku nie zostali zamordowani nie przez szefa mafii ani złodzieja lecz przez samego black face.

To był test gdy poszedł do klasztoru czarnych duchów, którzy pod rozkazami opętanego władcy zabijali w mgle nienawiści. Nie znali strachu ani współczucia. Two black face miał ostatnią już misje zniszczyć swojego stwórce bez namysłu zaczął zabijać rówieśników w długich szatach i maskach, które ukrywały przysłańców diabła black face wszedł z wielkim pośpiechem podróżował do największej świątynni w całym kompleksie. Podróżował długo gdyż świątynia świątyń tkwiła na szczycie góry giganta skalistej i stromej ,,Hanutus" na, którą nie wszedł by byle kto tylko najwytrzymalsi mogli na szczyt jej wejść po tygodniach wędrówki. 

Gigantyczne kolumny z marmuru zaczęły ukazywać się. Wyczerpany zakonnik wszedł do świątyni prosząc o nocleg bowiem misja nie miała być chaotyczna lecz powolna z wielką namiętnością, co do każdego skrytobójcy. Plan był prosty: każdego wieczora wchodzić miał nasz bohater do każdego pokoju i rozgrzeszać innych robił to z poświęceniem bowiem była to jego ostatnia misja i najważniejsza. Pierwszego wieczoru świątynia utraciła 20 wojowników.
 
Rozgrzeszanie miało wyglądać tak po północy, gdy zakonnicy spali Black face wchodził do pokoju zapalał siedem świec o rożnej wysokości czytał skrawek Biblii, aż zabójca obudził się wtedy black face wiązał go, biczował, aż ten zaczął przepraszać za swe grzechy wtedy podawał mu napój z łatwo palną trucizną, gdy wypił wsadzał mu do buzi jedną z wybranych świec i organizm zaczął się wypalać. Straszliwa śmierć w niesamowitym bólu miała pouczyć żeby w następnym życiu nie zabijał bez przyczyny gdy ofiara umierała zrzucano ją z góry i w pokoju zostawiano karteczkę z napisem: ,, Nie mogę już zabijać więc jeżeli przynosiłem śmierć do innych teraz przyprowadzę ją do mnie". 

Seria zabójstw zajęła zabójcy 2 miesiące. Zaniepokoiło to władze świątyni i samego władcy podejrzewali coś już od 6 tygodni lecz nie mogli złapać zabójcy po wielu miesiącach. Władca zostawił to wszystko i począł się modlić przez dni i noce klęczał w straszliwym bólu, gdy pewnego razu zaczęła się krwawa jatka. Wszyscy strażnicy leżeli zakrwawieni, strzały latały po pomieszczeniu już miał się zabierać za władce, gdy nagle zaczął jarzyć się ogień, uderzać zaczęły wybuchy. 

Dwaj grzesznicy stali po środku otoczeni ogniem. Dym zaczął zakrywać wszystkie wyjścia. Nagle czarna poświata zaczęła wynurzać się z ognia. Dotykała swym zimnem obydwu. Nagle rozpoczął się straszliwy pisk. Najstraszniejsza rzecz w życiu ukazała się na dwóch parach oczu. Straszliwa zjawa zaczęła wysysać im dusze. Był to diabeł, który sam bał się tych grzeszników i musiał powstrzymać ich krwawe mordy. 

Dwaj oszuści i zabójcy poczęli wybiegać z opętanej świątyni w ogniu. W zakłopotaniu skoczyli z góry nie mieli już szans na przeżycie. Uderzyli z wielką prędkością o ziemię i tak zakończyła się historia dwóch opryszków, którzy nie zdawali sobie sprawy, że żyją w kłamstwie i strachu przed samym sobą. Wielki kompleks świątyń czarnych duchów spadł w przepaść razem z grzesznikami. 

Już nikt nigdy nie usłyszał nic o tej historii.


                                                                      KONIEC

A może i nie hahahhaha hahaahaha bójcie się i strzeżcie przed TWO BLACK FACE

niedziela, 4 marca 2012

Wiosna i "Tajemnice Średniowiecza"

Jacek to największy szczęściarz. Ma wszystkie książki z serii "Tajemnice Średniowiecza". Ale i tak nie chce mu się ich czytać przecież zbliża się wiosna. Już wyrosły pierwsze Przebiśniegi i brzęczące pszczoły latają.

Tylko szkoła przypomina tą szarą rzeczywistość. Dzisiaj kiedy przyszedłem do szkoły, bardzo się zdziwiłem, bo wszyscy mówili na Grzesia tego zbójnika "Rozmarzony Grzegorz", bo ciągle myślał o wakacjach i o tym, jak wyjechać do letniskowej miejscowości, Przepiękne Wzgórza, gdzie jest bardzo świeże powietrze.


Krajesło

Krajesło to wyspa, którą co dzień odkrywasz.
Usiądziesz na krajesło i już odpływasz.
W wygodnym miejscu oczy zamykasz
zamyślony siedzisz
i jesteś niewzruszony.

Krajesło to miejsce,
o którym marzysz i myślisz,
odpoczywasz,
a gdy oczy otworzysz
wszystko się zmienia.



niedziela, 8 stycznia 2012

Two Black Face #3

Ciemna noc - ciemna, jak czerń, ciemna jak biel. To mówiłem temu który mnie zabił.

Szedłem chodnikiem obok niego. Był zły na mnie, na siebie i na wszystko, był zły nie wiadomo czemu, może przez tą ciemność, przez atmosferę panującą w okół nas, gdy się go zapytałem, co jest, rzucił się na mnie, a po chwili odsunął się.

Spytałem się go: - Ktoś zginął?
Wszystcy giną, nie ktoś, wszyscy - wiesz jak to jest - powiedział.
- Jak? - spytałem go.
- Jak ci ktoś zginął, umarł.
- Nie, a co?
- Ja już wiem wiem, jak czują się ci którym ktoś zginął.
- Jak?
- Czujesz strach, smutek, samotność... Nie wiem już mam dość.
- Czego?
- Wszystkiego.

Zamilkneliśmy i szliśmy dalej i nagle coś się stało: on stanął, a potem biegł i upadł na twarz.
Gdy wstał jego twarz była okaleczona tylko z jednej ztrony. Wstał i zaczął płakać i znowu upadł, po czym wstał i zamknął oczy. Nagle coś powiedział, ale nie wyraźnie, brzmiało jakby "zabiję". Machał głową i rękami, krzyczał:
- ha sza ha sza i znów mnie złapał i potrząsał mną. Krzyczał:
- To ty zabiłeś ją, czemu? Nagle wyjął zapałki i podpalił jedną i machał mi przed twarzą. Wcisnął sobie w twarz z tej jeszcze nie pokaleczonej strony i zapłonął.

Wezwałem karetkę, gdy jechaliśmy i gdy na niego patrzyłem robiło mi się sutno w końcu zapytałem:
- Dlaczego?
- Bo ją zabiłeś,  bez niej nie potrafiłem żyć!   

To właśnie historia Two Black Face z jednej strony pokaleczony, a to oznaczło krew, a spalona twarz, spalone domy

THE END

2310

Aurora to miasto kłamstwa i nienawiści, podzielone na dwa światy - poziomy jak budynek. Najwyżej żyją bogaci, robale, mafie przemycające nielegalne lekarstwa marihuanę, broń. Lekarstwa potrzebne są ludziom z drugiego, dolnego poziomu slamsów, na którym żyją biedni ludzie i gangi.

I tu mieszka Antono Roleto jedyny człowiek ze slamsów któremu to się nie podoba, dla wszystkich innych nie ma to znaczenia: pracują i umierają. Oprócz Rolet tylko pięciu ludzi się tym wszystkim przejmuję.Nasz bohater ma dość. Zbiera tych paru i próbuje ich przekonać. Po czterech godzinach rozmowy udaje się - ma ich zgodę na zabijanie, lecz mówią to z bólem.

Antono szkoli ich na wojowników i morderców. Nie posiadają żadnego arsenału, ale jest nadzieja. Idą w ciemność i schodzą na trzeci poziom. Kierują się do metra lub jaskiń. Czeka na nich strach i zaskoczenie. Błąkają się w ciemności.

Nagle, trzask!

Długa cisza lecz nagle echhh esoseroso kasersasesa dsorosie. Bohaterowie zaniepokojeni przygotowują sie na atak. Niewiedzą skąd i gdzie może nastąpić. Powoli z ciemności wytacza się czaszka i płynie krew, słyszą
- kto, co, gdzie, ktoś ty?
- jest tak kto mówi gdzie - Orto.

Nasz bohater słyszy kroki i nagle zimno przy gardle, ostrze ostre strasznie. Antono jest zraniony, widzi twarz pokaleczoną, złą i smutną. Bohaterowie nie przyszli poznawać ludzi tylko wydobyć surowce, a zatem Antono wykręca ręke wrogiemu Orto i idzie dalej. Coś błyszczy, bohater bierze kilof i trzask trzask! I już ma to po co przyszedł. Krzyczy:
- idziemy! Biegnie, bo jakby się coś obudziło i tak nagle... Daje się słyszeć kroki: bum bum bum. Coraz szybsze.Bohater ze strachu biegnie jeszcze szybciej. Każe swoim wojownikom biec. A Orto stoi. Kieruje się w stronę odgłosów i zamyka oczy, a nasi bohaterowie wchodzą już po drabinie i ahh ahh Orto ginie. Nasi bohaterowie nie są wzruszeni, starają się zrobić broń ale też nie mają wszystkiego, resztę zdobędą na górze, mają miecz i ostrza - to na razie wystarczy.